fb
Bezpieczne i certyfikowane materiały

Wszystkie zestawy spełniają przepisy norm bezpieczeństwa.

Nauka przez zabawę

Eksperymenty są zaprojektowane przez naukowców związanych z Polską Akademią Nauk i własnoręcznie testowane przez dzieci.

Dostawa subskrypcji 0 zł!

Zestawy subskrypcyjne w modelu subskrypcji co miesięcznej oraz w pakietach dostarczamy za 0 zł.

SmartBee Club

Kinestetycy

Współczesna szkoła nie cieszy się zazwyczaj zbyt dobrą opinią uczniów i rodziców. Wśród wielu zarzutów czynionych systemowi nauczania, jednym z najważniejszych jest ten, że uczniowie traktowani są jak masa lub najlepszym wypadku jak grupa jednostek do tego stopnia równych sobie, że właściwie identycznych.
kinestetycy

Takie podejście do uczniów nie uwzględnia tego, że każdy z nich jest niepowtarzalną indywidualnością, z własnym charakterem, zdolnościami, światopoglądem i nawykami wyniesionymi ze środowiska rodzinnego. Szkoła jaką znamy zdaje się także nie dostrzegać, że ludzie różnią się między sobą ze względu na sposób w jaki przyswajają wiedzę. To zaś okazuje się kluczowe w osiąganiu efektów nauczania.

Od czasu do czasu słyszymy, jak nauczyciele próbują tę indywidualność zauważać i akcentować. Znane są takie określenia jak słuchowiec (osoba najlepiej ucząca się podczas słuchania) albo wzrokowiec (ktoś, kto do przyswojenia wiedzy potrzebuje kontaktu wzrokowego, a przykład obserwacji czy lektury). Nauka wyodrębnia jeszcze trzecią grupę i nazywa ją kinestetykami.

Jest to grupa bardzo w szkole nielubiana. Dlaczego? Kinestetyk to osoba, która dla zdobycia wiedzy niezbędnie potrzebuje aktywności ruchowej. Dziecko o tego typu wrażliwości nie usiedzi długo w miejscu, podczas wycieczki szkolnej nie trzyma się równego szeregu, w muzeum dotyka eksponatów, w pracowni chemicznej miesza zakazane związki, generalnie uważane jest za nadpobudliwe i nieposkromione.

Takie osoby w społeczności szkolnej są często niezrozumiane i karane za coś, co po prostu jest ich naturą. Przyjrzyjmy się tej naturze bliżej.

Kinestetyk, inaczej czuciowiec lub dotykowiec, to osoba, która najlepiej przyswaja wiedzę przy użyciu zmysłu dotyku. Uczeń o skłonnościach tego typu, wszystkiego musi dotknąć, spróbować, poczuć. W klasie trudno mu usiedzieć w miejscu, a jeśli już został do tego zmuszony, mimo wszystko nie pozostaje całkiem bez ruchu. Będzie się bawił przyborami szkolnymi, składał samolociki z papieru, rysował w zeszycie wzorki.

Zawsze będzie pierwszym chętnym do asystowania przy doświadczeniach fizycznych, a na biologii trudno go będzie oderwać od wypchanych modeli zwierząt czy szkieletów. Naturalnie nie jest tak, że pozostałe zmysły ma upośledzone, po prostu sygnały płynące z dotyku są lepiej odbierane są przez jego mózg.

Nauczyciele generalnie lubią na lekcjach ciszę i spokój, w związku z tym dzieci o naturze kinestetycznej mają w polskich szkołach niełatwe życie. Kinestetyk to powinno być dla szkoły wyzwanie, a zazwyczaj jest problemem. Grona pedagogiczne często starają się odpowiedzieć na pytanie, jak takiego ucznia ujarzmić. Spróbujmy sobie jednak wyobrazić, że szkoła chce wykorzystać potencjał drzemiący czy raczej buzujący w małych kinestetykach. Że takim dzieciom pozwala się działać, zamiast wypisywać dziesiątki uwag w szkolnych dzienniczkach, uruchamia się tę energię, zaprasza do działania, pomocy.

Potrzeba do tego właściwie tylko jednej rzeczy, no – powiedzmy – dwóch. Rozpoznania w dziecku jego indywidualnych predyspozycji oraz chęci, by umożliwić mu rozwój zgodny z jego naturą. Kinestetycy to przecież idealni asystenci, przy wszelkiego rodzaju interakcjach nauczyciel – klasa. To osoby ciekawe świata, odważne, niezmordowane podczas szkolnych wycieczek. Prosimy najmocniej, jak umiemy: „Nie ujarzmiajcie kinestetyków, dostrzeżcie tylko ich potencjał”.