fb
Bezpieczne i certyfikowane materiały

Wszystkie zestawy spełniają przepisy norm bezpieczeństwa.

Nauka przez zabawę

Eksperymenty są zaprojektowane przez naukowców związanych z Polską Akademią Nauk i własnoręcznie testowane przez dzieci.

Dostawa subskrypcji 0 zł!

Zestawy subskrypcyjne w modelu subskrypcji co miesięcznej oraz w pakietach dostarczamy za 0 zł.

SmartBee Club

Nauka w dobie epidemii

Nauka online stwarza dzieciom wiele problemów. I to nie tylko dlatego, że nie wszystkie mają dostęp do komputerów czy też dlatego, że lekcje prowadzone zdalnie odbiegają od ideału.

Głównym problemem jest to, że dzieci nigdy nie uczyły się w ten sposób. Dla ucznia drugiej, trzeciej czy nawet szóstej klasy szkoły podstawowej konieczność nauki w domu to coś niezrozumiałego. Co innego odrobić po szkole lekcje: rozwiązać dwa zadania z matematyki i napisać krótką notkę o tym, co poeta miał na myśli, a co innego wstać rano, pamiętać o sprawdzeniu skrzynki mailowej, w której być może znajdują się nadesłane przez nauczyciela zadania, pamiętać, że o 9.30 będzie angielski on-line, a po godzinnej przerwie – historia.

Prawda jest taka, że uczeń szkoły podstawowej nie ma nawyku sprawdzania maila, a dla drugoklasisty godzina 9:30 to abstrakcja! Szansa, że sam będzie pamiętał, aby o tej porze usiąść do komputera jest prawie zerowa.

Jest jeszcze coś – specjaliści, którzy obserwują pracę zdalną dorosłych, nie tylko w czasie obecnej pandemii, podkreślają, że home office jest tak naprawdę dla człowieka bardzo trudnym zadaniem. Dla wielu pracowników, którzy nagle przerzucili się na ten system, dzień pracy trwa nie osiem, ale 12 lub 15 godzin. Bo laptop stojący na stole w jadalni jest ciągle włączony, bo nawet o 19 przyszedł jakiś mail, na który trzeba odpowiedzieć…

Jednym z największych błędów popełnianych przez ludzi podczas pracy w domu jest dłuższy czas pracy – pisze specjalista psychologii pracy Bernardo Tirado dla amerykańskiego portalu psychologicznego portalu  psychologytoday.com. – Wielu to robi, ponieważ czują się winni, że pracują na odległość i nie chcą, aby ich szef lub współpracownicy myśleli, że się lenią lub nie wiedzą, co zrobić z dodatkowym czasem.

Dlatego psychologowie pracy zalecają, aby pracując w domu, żyć tak, jakby robiło się to w biurze. Trzeba wstać rano, ubrać się, zrobić makijaż (w przypadku pań) lub ogolić się (w przypadku panów). Potem zasiąść do pracy o 9, aby o 17 po prostu wyłączać komputer i zapomnieć.

Warto trochę oszukać swój mózg – by nie mieć poczucia niestabilnej, utrudniającej mobilizację sytuacji – powiedział Jacek Santorski, twórca Akademii Psychologii Przywództwa w Szkole Biznesu Politechniki Warszawskiej dla portalu wgospodarce.pl. – Taki efekt może mieć założenie odpowiedniego ubrania. Jedna z podstawowych zasad pracy zdalnej brzmi – nie pracuj w szlafroku. Ubierz się tak, jak do pracy. Zorganizuj swoje stanowisko i wiedz, że masz z innymi członkami społeczności uzgodniony czas oraz kolejność zadań.

Niezmiernie ważne jest też stworzenie sobie miejsca pracy: niech to nie będzie kanapa, która kojarzy się z weekendowym oglądaniem seriali, ani stół w kuchni, przy którym zawsze jemy śniadanie z partnerem.

Dlaczego tak dużo o tym piszę? Dlatego, że zasady te muszą obowiązywać także w trakcie zdalnego nauczania naszych dzieci. Kilkulatek nie jest przyzwyczajony do zdalnego trybu nauki i dlatego trudno mu zrozumieć, że komputer na którym zawsze grał w FIFĘ nagle jest jego narzędziem pracy, a nie zabawy. Że pokój, który był jego azylem, staje się teraz w przestrzenią, do której wkracza (wprawdzie on-line, ale jednak) nauczyciel.

Na dokładkę nauka, tak jak nieusystematyzowana praca zdalna, trwa teraz niemal 24 godziny na dobę. Rano są lekcje zdalne, a potem trzeba zrobić to, co zadane i zlecone wcześniej. Czasem jest to możliwe dopiero po południu, bo z komputera korzysta akurat starszy brat, a czasem tylko w weekend, bo na co dzień z laptopa korzysta pracując w domu mama.

Joanna Białobrzeska, znany pedagog i twórca programu nauczania Didasko na swoim profilu facebookowym opowiada o swoich spostrzeżeniach odnośnie zdalnego nauczania, także o nienaturalnie wydłużonym czasie pracy dzieci. – My, nauczyciele nie potrafimy zdalnie nauczać, a już na pewno nie potrafią tego dzieci. Mamy szkołę wprowadzić teraz do ich domu, a one tego nie rozumieją. Dom był dla nich domem, a  szkoła – szkołą  – mówi Białobrzeska. – Sytuacja, w której dzieci się teraz znalazły, jest niezwykła. One są zamknięte w domu, nie mogą wyjść na zajęcia dodatkowe pograć w piłkę, do kina, siedzą w domu i słuchają o rosnącej liczbie zarażonych, o licznie zgonów i są przerażone. One naprawdę mają prawo się bać o własne życie, o życie najbliższych, a my o tym zapominamy. Bo co jest teraz dla nas najważniejsze? Realizacja podstawy programowej.

Może więc warto zastanowić się, czy zamiast zmuszać dziecko do przerabiania kolejnych porcji zleconego materiału, nie zachęcić go do robienia tego, na co normalnie nigdy nie miało czasu – do rozwijania własnych pasji, także naukowych? Może zamiast wściekać się, że nie potrafimy wytłumaczyć mu procesu fotosyntezy, odpuśćmy i pokażmy po prostu, jak rośnie fasolka hodowana w słoiku?

Nie przejmujmy się, że dziecko nie przerobi programu swojej klasy – trudno, nie ono jedno w tym roku nie pozna i nie zapamięta zasad dynamiki Newtona. Zamiast tego poszukajmy w internecie ciekawych doświadczeń, które można zrobić w domu. Eksperymenty Smartbee potrafią zachęcić do poszerzania wiedzy we własnym zakresie i rozbudzić zainteresowanie fizyką, chemią czy matematyką.

Ta strona używa plików „cookies". Więcej informacji.

Ta strona używa plików „cookies". Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb Użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.

Zamknij